Bywają nie z tej ziemi, choć dzieją się tuż obok.
Skryte pośród dojrzewających owoców,
za inkrustowaną słońcem krągłością chleba.
Zanurzają palce w strumieniu, powolnym nurcie zdarzeń,
by za chwilę wskazać na ciemną gwiazdę,
pod którą czasem przychodzi nam żyć.

Anita Horowska zaprasza do swojego świata,
widzianego przez magiczne oko-lary,
uchwyconego w ułamku sekundy, migawce aparatu.
Czasami nieostrego, ulotnego jak wstążka
innym razem wypełnionego kolorowym szumem
wirującego wiatraczka.

Autorka lubi przyłapywać świat w jego dziwnych pozach.
Każda z jej opowieści ma początek i koniec
tam gdzie zacznie się i będzie trwać nasza własna.
Kołyszący latawiec zamieni sacrum z profanum,
czas oślepienia pozwoli nabrać oczom czystości kryształu.
To czas przekraczania granic, czas podniebnych rekinów
i sytych, choć nadal ucztujących dmuchanych krokodyli.

Anita Horowska stoi przekornie z boku.
Nie podpatruje nas w naszych wyborach i nie podpowiada.
Zostawia do dyspozycji księżyc, gwiazdy i intymny,
jasny punkt widzenia. Kolejny dzień jak kadr,
przy którym warto przystanąć.
Wśród prostych historii o nas samych.

Szymon Kantorski



Galeria zdjęć:





Komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Aby komentować musisz być zalogowanym
Masz konto?
Zaloguj się
Nie masz konta?
Zarejestruj się